Marian Jórasz

Pamiętam, że gdy dostałem się na studia Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego (WSWF) w Krakowie jeden z moich kolegów, który studiował filozofię zapytał mnie czy tam będę fikał koziołki, bo tak większość wyobrażała sobie nasze studia. Na kilka miesięcy przed maturą udostępniono nam informator, zawierający listę wszystkich wyższych szkół i uniwersytetów w Polsce. Zainteresowałem się WSWF, ale nie z powodu dużego zainteresowania sportem, tylko ze względu na ciekawy program studiów. Okazało się, że oprócz koziołków są; obozy letnie, narciarskie, tańce, śpiewy i wiele interesujących przedmiotów zarówno z nauk przyrodniczych jak i społecznych. Wyglądało to bardzo atrakcyjnie…

Pobierz artykuł w pliku PDF lub zobacz go online

KWSPZ_czasopismo_1-2_2023_R_8